Jesteśmy tu przejazdem storytel

"Potrzebujemy bezwarunkowo systemu liczbowego, który wykazywałby, że inwestycje w etykę i morał są faktycznie inwestycjami w ekonomię. Banki mogłyby opracować takie wskaźniki do oceny przedsiębiorstw. Uważam to za wartościowe również w aspekcie ochrony środowiska." prof. Josef Wieland, ekonomista i filozof na Szkole Wyższej Konstanz w rozmowie z 'Bank&Umwelt', info-serwisu UmweltBank

"Rozsądek jest człowieka naturą. Cokolwiek jest w związku z tym przeciwko rozsądkowi, jest przeciwko naturze człowieka", Tomas z Aquinu, Questionen o źle. (..) "Dobro człowieka, o ile jest on człowiekiem, leży w tym: że rozsądek spełniony jest w poznaniu prawdy i podporządkowane siły żądzy kierowane są według wskazówek rozsądku. Bo człowieczeństwo człowieka pochodzi z tego, że jest on władny rozsądkiem", Tomasz z Aquinu, Questionen o cnotach w ogólności. Hans Joachim Stoerig, Fischer Taschenbuch Verlag

Indyjskie pojęcie "karmayoga" - działać i obowiązki wykonywać, podczas gdy jest się wewnętrznie wolnym i niezależnym, i właśnie przez to realizować rzeczy i siebie samego - mówi to samo, co żądanie Lao Tse: działać przez brak działania, uskuteczniać rzeczy bez ich posiadania na własność, pracę wykonywać bez bycia dumnym z tego. Ale również słowo Pawła o "posiadaniu, jakby się nic nie posiadało", urodziło się z tego samego ustosunkowania do świata. 'Kleine Weltgeschichte der Philosophie', Hans Joachim Stoerig, Fischer Taschenbuch Verlag

My wszyscy odbieramy stale, nie uświadamiając sobie tego, wpływy i inspiracje z tych wyższych, ponadświadomych zakresów, które odzwierciedlają się przez nas jako idee, ideały, dążenia lub dzieła sztuki. One są tymi, które w głębi formują nasze życie i naszą przyszłość. Tak samo odbieramy stale i bez wiedzy o tym witalne i subtelno-fizyczne drgania, które moment za momentem decydują o naszym świecie uczuć i naszej wymianie z otoczeniem. Tylko na wskutek upartego wizualnego wyobcowania odkrywamy się zamkniętymi w indywidualnym i osobistym ciele; w rzeczywistości jesteśmy całkowicie przepuszczalni i kąpiemy się w uniwersalnych siłach jak zawilce w morzu: "Człowiek rozpala się nad powierzchownymi sukcesami i sprowadza te do jego "szlachetnego ja" nie zważając na fakt, że jego szlachetne ja leży ukryte daleko przed jego poglądami za zasłoną jego słabo migającego intelektu i gęstą mgłą jego witalnych uczuć, impulsów, doznań zmysłowych i wrażeń." Satprem 'Sri Aurobindo', Hinder+Deelmann, 3 wyd. 1998

Dla: dzieci, młodzieży + dorosłych
myśli za 1€ od spotkanego na ulicy

zwierzę domowe jest często cierpliwsze
z człowiekiem
niż ludzie między sobą
albo człowiek ze zwierzęciem domowym

----------------

zbierać i obserwować
oceniać i uczyć się
bliskiemu pozostawić to co jego
i nie czynić mu złego

----------------

czasem robić zamiast wypoczywać
czasem wypoczywać zamiast robić
formować
i
z formy wyzwalać
korzyścią i pięknem nie gardzić

----------------

powoli trwa dłużej
kosztuje czasowo więcej czasu
ale uczy wzajemnej cierpliwości
jak i własnego oddania dla sprawy

----------------

niektóry trawnik wygląda dla niejednego (jeszcze nie) znawcy dość różnie
raz bardziej żywo, raz bardziej sennie, raz jaśniej, raz ciemniej, innym razem bardziej kolorowo
ale zawsze jest tam miejsce dla każdego stworzenia.

----------------

 

Dziecko uczy się tego, czym żyje

Rośnie dziecko z krytyką, uczy się sądzić
Rośnie dziecko w nienawiści, uczy się walczyć
Rośnie dziecko z pogardą, uczy się czuć się winnym
Rośnie dziecko w tolerancji, uczy się być cierpliwym
Rośnie dziecko z aprobatą, uczy się pewności
Rośnie dziecko z pochwałą, uczy się być w
dzięcznym
Rośnie dziecko w prawości, uczy się być sprawiedliwym
Rośnie dziecko w bezpieczeństwie, uczy się być ufnym
Rośnie dziecko w akceptacji, uczy się poszanowania samego siebie
Rośnie dziecko w dobroci i przyjaźni, uczy się kochać świat.

 Monika Roth, astrolog

Z żywotów uduchowionych: przebudzenie/oświecenie

"Oświecenie" warunkowane jest w chrześcijaństwie oczekiwaniem doskonałości,
doskonałość ta przeżywana jest w miłości. (1 Jan 4,12). Tym samym miłość staje
się istotą wizerunku Boga lub inaczej oświecenia przez Boga. Obraz Boga jest
realizacją boskiej doskonałości człowieka, która jako dar udziela się każdemu
przez Chrystusa, kto się z nim identyfikuje, w chrześcij
ańskiej mowie: kto mu
całkowicie ufa (wierzy).
Metafora o "Przebudzeniu" jest podobnie często przytaczana jak ta
o "Oświeceniu". Wołanie o przebudzenie (gregoreite) przewija się przez całą
grecką biblię. Obie metafory odnoszą się do tego jeszcze ukryte
go, które w
pewnym szczególnym momencie (kairos) przebija prostolinijność czasu i ma być
słyszalne lub widzialne.
Obie metafory występują również w tradycji buddyjskiej. P. (Buddha,
przebudzony), mówi o tym, że przemiana świadomości, o którą chodzi, je
st
porównywalna z przebudzeniem z marzeń sennych: tak jak człowiek się budzi, i w
inną świadomość wkracza odbierając świat w sposób diametralnie inny niż
poprzednio, mimo, że zewnętrznie nic się nie zmieniło. Przeżywa i interpretuje
on świat zupełnie i
naczej, mimo że świat się nie zmienił. Cała buddyjska
filozofia przeniknięta jest problemem rzeczywistości i świadomości i ich
interpretacji: czy Interpretacje mówią prawdę?
I.: Człowiek, który się budzi doświadcza, że rzeczywistość jest pusta, tzn. :
nie składa się ona z indywidualnych rzeczy i zdarzeń, tylko wszystko jest co
jest, istniejące przez inne i w zależności od niego. Rzeczy jak przestrzeń i
czas są ze sobą ściśle powiązane, nic nie jest niezależne... Ego człowieka, wg.
Buddyzmu tworzy wła
sny świat, aby się ustabilizować, dążenie to stoi w
konflikcie z istotą świata, w którym nie istnieją rzeczy niezależne. Ego chcąc
usprawiedliwić swoje prawo do niezależnego istnienia zagarnia wszystko co jest
możliwe, dążąc do stworzenia w ten sposób własnego ciężaru; nie udaje się to
człowiekowi, reaguje on nienawiścią, oddalając się od innych, gubi się w
sprzecznościach. P. oznacza zrozumienie tego mechanizmu, który w tym momencie
rozsypuje się jak domek z kart; człowiek powraca w swojej świadomośc
i do
jedności wszystkich rzeczy.
P. i O. występują w tekstach zwykle razem i jako rezultat jednego procesu,
duchowego rozwoju człowieka w drodze medytacji i stopniowego uwalniania się z
powiązań i sprzeczności. Zenbuddyzm zaprzecza temu jednak twierdzą
c, że O. jest
realizacją tego, co już istnieje, a nie stawanie się. Byłoby bowiem stawaniem
się byłoby przemijające a nie wieczne, przypadkowe, produktem własnego JA,
które to JA ma być właśnie przełamane.
Mistrz-Zen Shen-hui (670-762) podjął próbę sfo
rmułowania O. cytując w tym celu
Nirvaoa-Sutra: "Wszystkie istoty żywe posiadają od samego początku i w sobie
nirvaoa, mają niezmienną naturę mądrości. To jest jak drzewo i ogień, które
razem występują w parze drewienek. Jeżeli znający się je pociera, r
ozdziela od
siebie ogień i drzewo." Shen-hui nie pozostawia żadnych złudzeń, że problem ten
nie jest logicznie pojmowalny, wynika jedynie z prób jego logicznego pojmowania
i stwierdza, że w praktyce ćwiczeń i doznawania problem ten nie istnieje. Shen-
h
ui ostrzega w swoich tekstach przed wytężaniem się celem osiągnięcia O., tego
typu próby nie mogą się powieść, O. nie można wymusić siłą woli, O. nie jest
wynikiem własnej aktywności tylko O. jest spontanicznym P. do rzeczywistości,
która istnieje przed
jakimkolwiek ludzkim wysiłkiem i doświadczeniem....
Trzecim elementem przemiany obok O. i P. jest S. wewnętrzny spokój. Najgłębszy
występuje w powiązaniu z doznaniem przemijającej, niepojętej, połączonej w
jedność natury rzeczy, włącznie z samym sobą. N
ajwiększy tybetański mistrz
Longchenpa na temat przemijania: "Ponieważ wszystko jest tylko zjawiskiem,
doskonałe w tym, co jest, poza pojęciem zła i dobra, oceny i negacji, można po
prostu wybuchnąć śmiechem."
Chuang Tsu (tao, Chiny) wizualizuje jak osiągnąć można S. "nieswojej-natury"
indywiduum, osoby: Jeżeli ktoś przepływa przez rzekę i jego łódź zderzy się z
inną pustą łodzią, to nawet jeżeli jest on skłonny do wybuchów gniewu, nie
zdenerwuje się. Jeżeli jednak w łodzi ktoś siedzi, to najprawdopodobnie
zawoła: "Haj, może byś sterował!", jeżeli ten w łodzi tego nie usłyszy, będzie
on ponownie wołał i w ostateczności dojdzie do szamotaniny. To wszystko tylko
dlatego, że w łodzi ktoś siedzi. Byłaby bowiem ta inna łódź pusta, nie
wrzeszczałby i nie
przeklinałby.
Jeżeli opróżnisz twoją łódź, w której przepływasz przez rzekę, wówczas nikt nie
będzie przeciwko tobie i nikt nie spróbuje ci zaszkodzić. Innymi słowy: jeżeli
opróżnimy naszą łódź z wiary w niezależnie egzystujące, solidne JA, to
przesta
niemy sami zadawać sobie ból.
W chrześcijaństwie : O. jest łaską a nie własną fabrykacją. Wszystko co można i
trzeba zrobić to znieść wzniesione prez samego siebie przeszkody, wówczas
pojawia się przed naszym duchowym okiem prawdziwe sedno życia, z któr
ego każdy
człowiek cały czas już czerpie i transformuje go na nowy poziom w jego fizyczno-
psychicznej zdolności autopostrzegania.

 

"O demokracji w Ameryce"... i globalizacji A. de Tocqueville (1835/1840)

"W czasach demokratycznych wzmożona ruchliwość i niecierpliwość ich życzeń powodują, że zmieniają oni bezustannie ich miejsce pobytu i że mieszkańcy różnych krajów mieszają się ze sobą, widzą, słuchają i naśladują się. Nie tylko przynależni do jednego narodu będą więc podobni; narody same upodabniają się do siebie i tworzą tak dla oka obserwatora jedną obejmującą demokrację, w której każdy obywatel jest narodem."

"Widzę masę podobnych i równych sobie ludzi, kręcących się bez wytchnienia w kole, celem udostępnienia sobie małych i pospolitych przyjemności, jakie ich wypełniają. Każdy stoi sam obcy innym w obliczu własnego losu. Ponad nimi unosi się potężna, zniewalająca władza zapewniająca rozkosze i kontrolująca los. Jest ona nieograniczona, szczegółowa, regularna, troszcząca się i łagodna."

"Ten samo przez się wybrany suweren (...) nie tyranizuje, on hamuje, tłamsi, zamęcza, wygasza, stępia i w końcu doprowadza każdy naród do stanu, w którym staje się on stadem bojaźliwych, pracowitych..."

STRONA GŁOWNA