Bez jaskółki-dymówki (HIRUNDO RUSTICA L.) do unii nie wchodzę

Byłem przypadkowym świadkiem kontroli obory mlecznej na zgodność ze standardami UE. Przeprowadzają to specjalnie do tego uprawnieni  lekarze weterynarii. W dniu kontroli przed oborą skakały radośnie wróble, ćwierkając w promieniach wiosennego słońca. Weterynarz zapytał, czy w tym roku były już robione  odłowy tych ptaków. Przyznam, że osłupiałem. Byłem gotów nałapać mu wróbli, ale nie chciał ich zabrać . Po wejściu do obory zauważył gniazda jaskółek nad korytarzem gnojowym. Muszę przyznać, że był wybitnym specjalistą, bo stwierdził: “Są  jaskółki, więc macie muchy w oborze. Trzeba usunąć gniazda, bo nie będzie certyfikatu” Związek przyczynowy oczywisty usuniesz gniazda zginą muchy. Wychodząc pociągnął dłonią po pomalowanej olejno ścianie obory na wysokości około 1 m od ziemi i 1,5m od odbytu krowy.. Po czym dumnie oświadczył – “Ściana jest nierówna, tu są bakterie” Trzeba wyrównać.

Dla wyjaśnienia podaję:

Jaskółki należą do rzędu wróblowatych. W Polsce występują trzy gatunki: dymówka, oknówka i brzegówka. Wszystkie odbywają u nas lęgi i odlatują na zimę. Jedynie dymówka gniazduje tylko w pomieszczeniach, najczęściej inwentarskich i tylko tam gdzie mieszka człowiek. Fakt, że natura wyznaczyła jej taką rolę, ma być przyczyną jej zagłady. Przylatuje w połowie kwietnia, odlatuje w końcu września. Różni się od dwóch pozostałych rdzawym podgardlem. Pożywienie jej stanowią niemal wyłącznie drobne, miękkie owady chwytane w locie. Żeruje na otwartych przestrzeniach, na znacznej wysokości, a w czasie słoty lub wiatru, najczęściej jesienią, gdy mało ruchliwe owady niechętnie latają, żeruje wśród budynków lub drzew, przy czym podlatuje do owada siedzącego na ścianie budynku lub innym przedmiocie i spłoszywszy go chwyta w powietrzu. Pozostałe gatunki tego nie robią ze względu na mniej zwrotny lot. Długa, lecz niezbyt urozmaicona pieśń dymówki, bez wyraźnego początku i zakończenia, składa się z głośnego szczebiotu, pełniejszego i mniej monotonnego niż śpiew brzegówki i oknówki, zakończonego przeciągłym errr. W tłumaczeniu ludowym brzmi to: “uszyłabym ci rękawiczki, uszyłabym ci rękawiczki, ale nie mam niciii”. Samce w locie odzywają się dość doniosłym “ciwit cidewilt”.

Jaskółka to wreszcie ptak symbol. Występuje w wielu metaforach, powiedzonkach, wierszach i piosenkach.   Ptak, którego popularność w Polsce można porównać do popularności bociana i skowronka. Obiekt troski i opieki gospodarza. Według staropolskich wierzeń, tam, gdzie gniazduje jaskółka, jest dobrobyt i szczęście.     Jej odlot i brak powrotu, to przepowiednia upadku gospodarstwa. Niestety, sprawdza się. Kiedy mówimy o jaskółkach mamy na myśli nadzieję na lepszy los, na zmiany, na poprawę. Wreszcie; prognostyk pogody w polskich przysłowiach: “Gdy jaskółka lot swój zniża, to się do nas deszczyk zbliża”, a jedna ponoć wiosny nie czyni.

W “Nowej Księdze Przysłów Polskich” występuje ze świętymi i Matką Boską, kojarzy się ze szczęściem, przyjaźnią, ale i ze spółkami: “Powiedziały jaskółki, że niedobre są spółki”. Maria Konopnicka w wierszu “Nasza czarna jaskółeczka” napisała: “A ty, czarna jaskółeczko, Nosisz piórka na gniazdeczko, Ścielesz dziatkom je! Ścielże sobie, ściel, niebogo, Chłopcy pójdą swoją drogą, nie ruszą go, nie!” Pomyliła się.

Jak na ironię, Stan Borys, propagując ideę integracji europejskiej śpiewa przepiękną piosenkę pt. “Jaskółka”. “Jaskółka siostra burzy” przyniosła mu w Opolu nagrodę, Słowa napisał Kazimierz Szemiotth. Do innej nie mniej pięknej, słowa napisała Wisława Szymborska, a muzykę skomponował J. Zieliński. Oto fragment: “ ... serce jaskółki zmiłuj się nad nami... Jaskółko – cierniu chmury, kotwico powietrza, ulepszony Ikarze, w niebo wciętym fraku, jaskółko kaligrafio, wskazówko bez minut, wczesnoptasi gotyku, zezie na niebiosach, jaskółko ciszo ostra, żałobo wesoła, aureolo kochanków, zmiłuj się nad nami........... Jaskółko spraw, by nigdy nie zapominali..........” Posłuchajcie piosenki niszcząc gniazda, może już będą młode. A może w ogóle w trosce o zdrowotność krów, należy wytłuc całe ptactwo?

Dlatego obawiając się nie tylko o jaskółkę-dymówkę proponuję inny wariant. Może tzw. “elity” lub świat nauki poprą go?

Oto on:    

Można spróbować dokonać "poprawy" dobrostanu krowy i odizolować ją od ptactwa. Wtedy w jednokrowim pomieszczeniu wymoszczonym perskim dywanem, krowa leżałaby sobie na łożu, w atłasowej pościeli na dowolnie wybranym boku. W oknach i drzwiach podwójne moskitiery. Klimatyzacja obowiązkowa. Nad głową planetarium symulujące niebo zgodne z porą roku. Przed pyskiem na taśmociągu wyprodukowany w sterylnych warunkach paśnik o zmienianym co godzinę składzie. Lub w wariancie przemysłowym w pysku rura tłocząca odpowiednią miksturę w takich ilościach, by ilość oddanego mleka przynosiła zyski. Oczywiście w pomieszczeniu rozchodziłby się identyczny z naturalnym aromat pól, łąk i lasów, zaś najnowszej generacji kwadrofonia emitowałaby identyczne z naturalnymi, odgłosy ptasich przekomarzań dopasowanych do symulowanej pory dnia i miejsca ich bytowania.  W porze ciszy nocnej wskazana cicha spokojna muzyka poważna - Bacha i Mozarta. Przed oczami zaś na ciekłokrystalicznym trójwymiarowym ekranie prezentacje naturalnej wielkości wdzięczących się zalotników-buhajów oraz filmy edukacyjne pt. “Naturalne bytowanie bydła”. Pozostało tylko zabezpieczyć ściany przed bakteriami. Traktując sprawę poważnie, widzę tylko jedną możliwość. Krówce należy założyć cewnik, zaś pod ogonek zainstalować automatyczny odbiornik wychodzących stamtąd  produktów przemiany materii. Musi być tak dopasowany, by nie poplamić atlasowej pościeli. Zawartość obydwu rurek w sposób sterylny odprowadzimy do infrastruktury  obszarów wiejskich, czyli oczyszczalni. Tak to się teraz nazywa. Mleko zaś sterylnymi samooczyszczającymi się ciągami mlecznymi spływać będzie do podziemi krowiego "raju" i tam, co wielu żywieniowców potwierdza, przerobione zostanie na nieprzyswajalny przez człowieka produkt UHT, na którym psy i koty się już poznały i nie chcą tego pić.

W ten sposób rozwiążemy problem dobrostanu krów, oraz pozbędziemy się problemów z zanieczyszczaniem gleby odchodami, a w naszych rzekach przestaną płynąć azotany i fosforany. Wody gruntowe staną się czyste, a Bałtyk będzie przezroczysty jak Morskie Oko, tym bardziej ,że odchody bydlęce praktycznie fosforu nie zawierają. Głównie wapń, azot i potas oraz mikroelementy w optymalnych dla prawidłowego rozwoju roślin proporcjach. Szybkość przemieszczania się poszczególnych składników w warunkach Polski w glebie wynosi: wapń 20cm/rok azot i potas 15cm/rok, a fosfor 5cm/rok. I tu ciekawostka. Japończycy już wcześniej przewidzieli powyższy scenariusz. Na rynku polskim ukazał się opatentowany przez nich preparat, który ma służyć do usuwania skutków degradacji gleby uprawianej bez obornika.

W kulturze i tradycji Polski nie ma przyzwolenia na wandalizm, a niewątpliwie jest nim niszczenie gniazd ptasich i miejsc ich gniazdowania. Uważam, że próba wyeliminowania jaskółki-dymówki z ptasiej rodziny jest zamachem na ciągłość polskiego dziedzictwa kulturowo- przyrodniczego. Jest to niewątpliwy skandal. Kto odpowiada za to niedopatrzenie? Czy nasi przedstawiciele byli tego świadomi, kiedy podpisywali traktat negocjacyjny?

Ja postanowiłem:

bez jaskółki-dymówki HIRUNDO RUSTICAL do unii nie wchodzę!

Janusz Olszewski

 Szanowni Państwo

Pragnę poinformować, o powstaniu nowej jednostki zajmującej sie certyfikacją rolnictwa ekologicznego. Jest to:
BIOCERT MAŁOPOLSKA Sp. z.o.o
31-503 Kraków, ul.Lubicz 25A
e-mail sekretariat@biocert.pl
numer identyfikacyjny Min. Rol. i Rzwoju Wsi
RE-05/2005/PL
Informacje w zakresie kompletacji dokumentów, badań, przepisów prawnych i innych dotyczących certyfikacji udzielają pracownicy Biura Certyfikacji BIOCERT MAŁOPOLSKA tel. 012-430-36-06 lub 0 509 668 424, 0 505 027 627.
Janusz Olszewski
Członek Rady Koalicjina Rzecz Rozwoju
Rolnictwa Ekologicznego

 

STRONA GŁOWNA

GMO

STREFY WOLNE OD GMO